Wiosna 2026 roku przynosi ze sobą niepokojące wieści dla plantatorów rzepaku. Na wielu plantacjach zarejestrowano jeden z najgroźniejszych szkodników tej uprawy – chowacza czterozębnego. Komunikaty fitosanitarne od doradców terenowych wskazują na intensywne naloty chrząszczy, które zbiegły się z pierwszymi cieplejszymi dniami marca. Eksperci ostrzegają, że jeżeli obecny trend pogodowy się utrzyma, presja chowaczy łodygowych może w najbliższych dniach znacząco wzrosnąć. Rolnicy powinni zatem uważnie obserwować swoje plantacje.
Chowacz czterozębny został już odnotowany w wielu województwach, w tym dolnośląskim, wielkopolskim, łódzkim, mazowieckim, lubelskim oraz zachodniopomorskim. Informacje te pochodzą z bieżącego monitoringu prowadzonego przy użyciu żółtych naczyń, pułapek Magic Trap oraz lustracji makroskopowej roślin. W regionach takich jak dolnośląskie i zachodniopomorskie odnotowano wysoką aktywność szkodnika, co wskazuje na konieczność szybkiej reakcji ze strony rolników.
Warunki pogodowe odgrywają kluczową rolę w pojawie chowaczy. Naloty szkodników zazwyczaj zaczynają się, gdy temperatura powietrza osiąga 8–10°C, a gleba ogrzewa się do około 5–7°C. Prognozy meteorologiczne przewidują, że w nadchodzących dniach w wielu regionach kraju temperatury dzienne będą utrzymywać się w tym zakresie. Dlatego doradcy z PROCAM podkreślają, że regularny monitoring pól jest niezbędny.
Skala zagrożenia w niektórych lokalizacjach jest alarmująca. Na przykład w województwie lubuskim doradca Damian Cebulski odnotował w żółtym naczyniu aż 712 chrząszczy z rodziny ryjkowcowatych. Taka liczba wskazuje na wysoką presję szkodników w tym rejonie, co może mieć poważne konsekwencje dla plonów rzepaku.
Aby ocenić zagrożenie ze strony chowaczy, najskuteczniejszym sposobem pozostaje systematyczny monitoring plantacji. Można go prowadzić na kilka sposobów:
Ustawienie żółtych naczyń około 15 m od krawędzi pola.
Wykorzystanie pułapek Magic Trap.
Bezpośrednia lustracja roślin i liści.
Aby zwiększyć skuteczność pułapek, warto dodać niewielką ilość płynu do mycia naczyń, co zmniejsza napięcie powierzchniowe wody, a w chłodniejsze dni stosować płyn zapobiegający zamarzaniu cieczy.
Decyzja o ewentualnym zabiegu ochronnym powinna być podejmowana dopiero po przekroczeniu progów ekonomicznej szkodliwości. Dla rzepaku ozimego wynoszą one:
Chowacz brukwiaczek:
10 chrząszczy w żółtym naczyniu w ciągu 3 dni lub
2–4 chrząsze na 25 roślin.
Chowacz czterozębny:
20 chrząszczy w żółtym naczyniu w ciągu 3 dni lub
6 chrząszczy na 25 roślin.
W integrowanej ochronie roślin priorytetem są metody niechemiczne, które ograniczają presję szkodników przed ich masowym pojawieniem się. Kluczowe działania to:
Skuteczne zwalczanie chwastów.
Zbilansowane nawożenie.
Utrzymywanie roślin w dobrej kondycji, co ułatwia regenerację po uszkodzeniach.
Dopiero gdy monitoring potwierdzi przekroczenie progów szkodliwości, warto rozważyć zastosowanie insektycydów skierowanych przeciwko chrząszczom. Rozpoczęcie sezonu ochrony rzepaku w 2026 roku zapowiada się trudniej niż zwykle, a prognozowane temperatury mogą sprawić, że naloty chowaczy obejmą kolejne regiony Polski. Dlatego doradcy apelują do rolników o regularne sprawdzanie pułapek oraz dzielenie się lokalnymi komunikatami fitosanitarnymi, co pozwoli na szybszą reakcję na pojawiające się zagrożenia. W przypadku chowaczy czas reakcji ma kluczowe znaczenie dla ochrony potencjału plonowania rzepaku.
Zdjęcie - agronews.com.pl