Gmina policzy każdy metr betonu. Nowe opłaty uderzą w właścicieli dużych działek.
Coraz więcej samorządów w Polsce wprowadza opłatę za zmniejszenie naturalnej retencji, potocznie nazywaną "podatkiem od betonu". W 2026 roku staje się ona realnym obciążeniem finansowym dla właścicieli gruntów, szczególnie tam, gdzie dominują utwardzone powierzchnie. To reakcja na narastające problemy związane z suszą, odpływem wody oraz degradacją gleby.
Obowiązek płacenia "podatku od betonu" nie dotyczy wszystkich. Przepisy precyzyjnie określają warunki, kiedy właściciel nieruchomości musi liczyć się z opłatą:
Działka ma co najmniej 3,5 tys. m²,
Teren nie jest objęty systemem kanalizacji (otwartej lub zamkniętej),
Ponad 70% powierzchni jest uszczelnione – czyli pokryte betonem, asfaltem, kostką brukową lub zabudowane.
W praktyce oznacza to, że opłata dotyczy głównie:
Placów manewrowych i magazynowych,
Parkingów,
Dużych dachów hal i budynków gospodarczych,
Terenów przemysłowych i usługowych.
Osoby prywatne nie będą zobowiązane do płacenia, jeśli utwardzenie dotyczy jedynie podjazdu przy domu, chyba że na działce prowadzona jest działalność gospodarcza.
Do opłaty są zobowiązani:
Właściciele nieruchomości,
Użytkownicy wieczyści,
Posiadacze samoistni,
Podmioty zarządzające gruntami publicznymi.
Oznacza to, że opłata obejmuje nie tylko osoby prywatne, ale także firmy oraz gospodarstwa prowadzące działalność.
Wysokość opłaty w 2026 roku pozostaje zgodna z aktualnymi stawkami, które zależą od tego, czy właściciel zatrzymuje wodę na swojej działce:
0,50 zł/m² rocznie – brak urządzeń retencyjnych,
0,30 zł/m² rocznie – retencja do 10% odpływu,
0,15 zł/m² rocznie – retencja od 10% do 30%,
0,05 zł/m² rocznie – retencja powyżej 30%.
Podstawą naliczenia opłaty jest powierzchnia wyłączona z naturalnej retencji, czyli ta część działki, która nie przepuszcza wody. System jest prosty: im większa powierzchnia uszczelniona i im mniej wody zostaje na miejscu, tym wyższa opłata. Właściciele dużych utwardzonych placów mogą płacić nawet kilka tysięcy złotych rocznie, zwłaszcza jeśli nie zastosowali żadnych rozwiązań retencyjnych.
Aby obniżyć opłatę, właściciele mogą zainwestować w retencję, m.in.:
Zbiorniki na deszczówkę,
Systemy rozsączające wodę w gruncie,
Ogrody deszczowe,
Powierzchnie przepuszczalne.
Każdy procent zatrzymanej wody oznacza realne oszczędności. Różnica między brakiem retencji a jej wysokim poziomem może sięgać nawet dziesięciokrotności niższej stawki.
Podstawą prawną wprowadzenia "podatku od betonu" jest nowelizacja ustawy Prawo wodne, która ma na celu ograniczenie nadmiernego uszczelniania gruntów, co prowadzi do przyspieszonego odpływu wody, pogłębiania skutków suszy oraz zwiększenia ryzyka podtopień po intensywnych opadach.
Zmiany przepisów są częścią szerszego trendu, w którym zarządzanie wodą staje się kluczowym elementem gospodarowania nieruchomościami. Dla rolników, przedsiębiorców i właścicieli dużych działek oznacza to, że każdy metr betonu zaczyna mieć swoją cenę, a inwestycje w retencję przestają być opcją – stają się koniecznością.
Zdjęcie - agronews.com.pl