Pomidory, marchew i sałata mogą być lepszymi kandydatami do nawadniania ściekami, niż wcześniej sądzono. Badania przeprowadzone przez naukowców z Johns Hopkins University wykazały, że te warzywa gromadzą farmaceutyki głównie w liściach. W obliczu globalnych wyzwań związanych z niedoborem wody, wiele gospodarstw rolnych korzysta z oczyszczonych ścieków do nawadniania upraw. Mimo obaw o obecność substancji chemicznych, takich jak leki psychoaktywne w żywności, wyniki badań dostarczają nowych informacji na temat tego zjawiska.
W badaniach skupiono się na losach czterech psychoaktywnych substancji farmaceutycznych: karbamazepiny, lamotryginy, amitryptyliny i fluoksetyny, które są stosowane w leczeniu depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej oraz napadów padaczkowych. Naukowcy zasilali pomidory, marchew i sałatę roztworem z ultraczystą wodą, solą oraz składnikami odżywczymi, a także jednym z wymienionych leków przez okres do 45 dni. Po tym czasie pobrano próbki różnych tkanek roślinnych oraz przeprowadzono zaawansowaną analizę chemiczną.
Wyniki wykazały, że farmaceutyki oraz ich produkty metabolizmu gromadzą się w liściach. Liście pomidorów zawierały ponad 200 razy wyższe stężenie farmaceutyków niż owoce, podczas gdy w liściach marchwi stężenia były około siedmiokrotnie wyższe niż w jadalnych korzeniach. Naukowcy podkreślają, że zaobserwowane stężenia nie powinny budzić niepokoju, lecz służą jako wskazówka, jak związki chemiczne metabolizowane są przez rośliny.
Rośliny transportują substancje chemiczne oraz składniki odżywcze z korzeni przez łodygę do liści. Kiedy cząsteczki wody odparowują przez aparaty szparkowe, związki chemiczne pozostają w liściach. Warto zauważyć, że rośliny nie mają rozwiniętego mechanizmu wydalania tych związków, co prowadzi do ich kumulacji w tkankach roślinnych. W badaniach okazało się, że rośliny lepiej wchłaniają i metabolizują niektóre leki, a karbamazepina kumulowała się w wyższych stężeniach w tkankach, w tym w owocach pomidorów i liściach sałaty.
Eksperci zwracają uwagę na istotność monitorowania związków chemicznych obecnych w roślinach uprawnych, zwłaszcza w kontekście regulacji dotyczących bezpieczeństwa żywności. Choć obecność farmaceutyków w oczyszczonych ściekach rodzi pewne obawy, nie oznacza to automatycznie, że wpłyną one negatywnie na zdrowie ludzi. Współautor badania, profesor Carsten Prasse, podkreśla, że ważne jest uwzględnianie nie tylko oryginalnych substancji, ale także ich produktów ubocznych w ramach dalszych badań oraz tworzenia regulacji dotyczących bezpieczeństwa żywności.
Zdjęcie - pliki.dlahandlu.pl