Chłodna wiosna oraz nocne przymrozki w północnej Polsce mają znaczący wpływ na kondycję plantacji rzepaku i zbóż, szczególnie w powiecie elbląskim, w gminie Pasłęk. Różnice w rozwoju upraw są znaczne, a kluczowym czynnikiem okazuje się termin nawożenia azotem.
Plantacje rzepaku w regionie są zróżnicowane pod względem kondycji. Najlepiej prezentują się te, które w ostatnim możliwym terminie jesienią otrzymały część azotu w formie mocznika z inhibitorem, a wiosną były szybko zasilane kolejną dawką saletry. Rośliny te wykształciły dużą masę zieloną i są w fazie wydłużania pędu. Choć wzrost nie jest jeszcze dynamiczny, widoczny jest zwarty pąk, a jednocześnie nie stwierdzono istotnej presji szkodników łodygowych. Mimo to, na liściach nadal obserwuje się fioletowe przebarwienia, co może być efektem niskich temperatur.
W drugiej grupie plantacji, które również były dobrze prowadzone jesienią, rośliny weszły w fazę wydłużania pędu głównego, a na niektórych pędach pojawiają się już pierwsze kwiaty. Tutaj także zauważalna jest obecność przebarwień oraz uszkodzeń łodyg, które mogą stanowić potencjalne wrota infekcji chorób. Dlatego kluczowe będzie zaplanowanie odpowiedniej ochrony fungicydowej. W przypadku najgorzej wyglądających plantacji, gdzie nawożenie azotowe opóźniono aż do połowy marca, rośliny są znacznie niższe, mają cieńsze łodygi i ograniczoną masę zieloną. Występują silniejsze objawy niedoborów, szczególnie fosforu, co dodatkowo pogłębia stres roślin.
Pszenice ozime również reagują na zmieniające się warunki atmosferyczne. W porównaniu do wcześniejszych lat, ich masa zielona jest mniejsza, ale ogólna kondycja pozostaje zadowalająca. Kluczowy podział kondycji pszenicy również zależy od terminu nawożenia. Na plantacjach, gdzie azot został zastosowany wcześnie, rośliny mają intensywną, zieloną barwę oraz średnio trzy rozkrzewienia. Zauważono, że jedno z nich jest dominujące, a dwa boczne wspierają budowę plonu. Na tych plantacjach nie obserwuje się silnej presji chorób podstawy źdźbła, a młode liście pozostają w dobrej kondycji. Chłodna pogoda ogranicza rozwój chorób, ale jednocześnie utrudnia wykonanie zabiegów fungicydowych.
W najbliższym czasie kluczowe będzie zwrócenie uwagi na regulację łanu, ponieważ rośliny są niskie i mają ograniczoną masę liściową. Pszenica zakończyła fazę krzewienia, chociaż kolanka nie są jeszcze wyczuwalne. W gorszej kondycji znajdują się pola, gdzie nawożenie było opóźnione. Rośliny te mają słabsze wybarwienie, a dolne liście żółkną, co świadczy o spowolnionym rozwoju.
Interesującą sytuację można zaobserwować na plantacjach pszenicy wysiewanej po kukurydzy w późnym terminie jesiennym. Początkowo rośliny były słabo rozwinięte, jednak dzięki zwiększonej dawce startowej azotu wiosną uzyskano dobre rozkrzewienie. Obsada kłosonośnych źdźbeł wynosi obecnie 600–700 szt./m², co jest poziomem satysfakcjonującym.
W przypadku upraw jarych sezon rozpoczął się z opóźnieniem. Chłodna i początkowo wilgotna wiosna szybko przeszła w okres suchy, co ograniczyło możliwości terminowego siewu. Zboża jare, takie jak jęczmień, pszenica i owies, już powschodziły, ale ich rozwój jest spowolniony przez niskie temperatury. Rośliny motylkowe, takie jak groch czy bobik, są już skiełkowane, ale jeszcze nie wyszły na powierzchnię. Ich wschody to kwestia najbliższych dni. Na polach widać także rzodkiew oleistą wysianą na nasiona, która kiełkuje prawidłowo i nie wykazuje uszkodzeń przymrozkowych. W przypadku facelii, rośliny po skiełkowaniu przebarwiły się na fioletowo, co wskazuje na stres termiczny, jednak nie zostały całkowicie uszkodzone.
Obecna sytuacja pokazuje, jak duże znaczenie mają terminowe decyzje agrotechniczne, szczególnie w zakresie nawożenia azotowego. Chłodna wiosna spowalnia rozwój roślin, ale przy odpowiednim prowadzeniu plantacji potencjał plonowania nadal może być zachowany. W nadchodzących tygodniach kluczowe będą decyzje dotyczące ochrony fungicydowej i dalszego nawożenia.
Zdjęcie - pliki.farmer.pl