Suchy początek sezonu. Woda w glebie jak na lekarstwo
close_up

Diese Website verwendet Cookies. Erfahren Sie mehr über die Zwecke der Verwendung von Cookies und die Änderung der Cookie-Einstellungen in Ihrem Browser. Durch die Nutzung dieser Website stimmen Sie der Verwendung von Cookies gemäß den aktuellen Browsereinstellungen zu Mehr über Cookies erfahren

Suchy początek sezonu. Woda w glebie jak na lekarstwo

Lesezeit: etwas mehr 2 Minuten

Suchy początek sezonu. Woda w glebie jak na lekarstwo

Quelle: AGRONEWS Alle Nachrichten der Quelle

Suchy początek sezonu. Wody w glebie jak na lekarstwo. Wiosenny start sezonu rolniczego w Polsce odbywa się w warunkach ograniczonej dostępności wody. Niskie sumy opadów w ostatnich tygodniach powodują, że gleba traci wilgoć tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna – w warstwie odpowiedzialnej za wschody i rozwój młodych roślin. Eksperci wskazują, że problem ten obejmuje już znaczną część kraju i może się pogłębiać, jeśli sucha pogoda się utrzyma.

Blokada pogodowa zatrzymała deszcz nad Europą. Polska znalazła się w układzie wysokiego ciśnienia, który skutecznie ogranicza dopływ opadów. Wyż Azorski połączony z układami nad Skandynawią i Rosją tworzy tzw. wał wyżowy, rozciągający się od Francji przez Niemcy aż po Polskę. W praktyce oznacza to, że niże atmosferyczne niosące opady są blokowane, co prowadzi do dłuższego okresu bez znaczącego deszczu, co ma szczególne znaczenie dla pól w kwietniu.

Najbardziej wysycha to, co najważniejsze. Problem nie dotyczy jeszcze głębokich warstw gleby, ale najbardziej niepokojące jest to, że woda znika z warstwy do około 7 cm, czyli dokładnie tej, w której kiełkują nasiona i rozwijają się pierwsze korzenie. W wielu regionach kraju – od zachodniej Polski, przez centrum, aż po wschód – wilgotność gleby przy powierzchni spadła poniżej 30 proc. To poziom, który oznacza realny deficyt wody dla roślin. Dla gospodarstw oznacza to jedno: nierówne lub opóźnione wschody, a w skrajnych przypadkach konieczność przesiewów.

To może być początek większego problemu. Eksperci nie mają wątpliwości, że obecna sytuacja może się pogłębiać. Jeśli brak opadów się utrzyma, susza glebowa może szybko przejść w suszę rolniczą, a w dalszej kolejności także hydrologiczną. Pierwsze sygnały już się pojawiły. Państwowy Instytut Geologiczny ostrzegł przed niżówką hydrogeologiczną, czyli spadkiem poziomu wód podziemnych. Ostrzeżenia objęły m.in. województwa centralne i wschodnie, ale także część północy kraju. To ważny sygnał, bo problemy z wodą zaczynają być widoczne nie tylko w glebie, ale również w zasobach podziemnych.

Prognozy dają nadzieję, ale bez gwarancji. Najbliższe dni nie przyniosą przełomu. Opady mają mieć charakter lokalny i przelotny, co w praktyce oznacza, że wiele gospodarstw może ich w ogóle nie odczuć. Dopiero początek przyszłego tygodnia może przynieść zmianę. Polska znajdzie się w zasięgu aktywniejszego niżu, który może przynieść opady przekraczające 20 litrów na metr kwadratowy. Synoptycy podkreślają jednak, że takie prognozy obarczone są dużą niepewnością, a rozkład opadów może być nierównomierny.

Sezon zaczyna się pod presją. Wiosna, która powinna być okresem intensywnego startu wegetacji, w wielu regionach zaczyna się pod znakiem ograniczonej dostępności wody. To nie jest jeszcze susza w pełnym znaczeniu tego słowa, ale sygnał ostrzegawczy jest wyraźny. Jeśli warunki pogodowe się nie zmienią, problem szybko przestanie być lokalny. A wtedy konsekwencje będą widoczne nie tylko na polach, ale także w wynikach całego sezonu.

Zdjęcie - agronews.com.pl

Themen: Agronomia, Pogoda, Agrochemia

Czytać wiadomości stało się łatwiejsze! Czytaj w Telegram.
Agronews

Nachrichten zum Thema

Passwort vergessen?
Ich stimme der Nutzungsvereinbarung zu

Связаться с редакцией