Prezes marki Fendt, Christoph Gröblinghoff, w wywiadzie dla niemieckiego Allgäuer Zeitung podzielił się pesymistycznymi prognozami dotyczącymi rynku ciągników. Zgodnie z jego oceną, w najbliższym czasie nie należy spodziewać się ożywienia w tym sektorze, a ewentualne wzrosty mogą być zauważalne dopiero od 2027 roku. Rynki europejskie, według Gröblinghoffa, mają zyskać jedynie około 6 procent do 2027 roku, co jest skromnym wynikiem w porównaniu do wcześniejszych lat.
W kontekście rosnącej konkurencji z Chin, prezes Fendt zwraca uwagę na fakt, że chińscy producenci maszyn rolniczych dysponują znaczną nadwyżką mocy produkcyjnych i planują ekspansję na nowe rynki z niskimi marżami. Taki trend może wpłynąć na europejski rynek, gdzie niektórzy uznani producenci mogą mieć trudności z przetrwaniem. Gröblinghoff zauważył, że chińscy gracze będą wkrótce bardziej widoczni na globalnym rynku maszyn rolniczych, co może prowadzić do dalszej erozji pozycji europejskich producentów.
Mimo trudnej sytuacji na rynku, Fendt w dalszym ciągu stawia na strategię wzrostu. W 2025 roku firma sprzedała 18,1 tys. ciągników, a w dłuższej perspektywie planuje zwiększenie produkcji do poziomu 22-25 tys. maszyn rocznie. Warto zauważyć, że wzrosty sprzedaży będą głównie napędzane przez rynki w Ameryce Północnej i Południowej, a nie w Europie. Zakład Fendt w Marktoberdorfie pozostaje kluczowym centrum rozwoju i produkcji ciągników kołowych.
Gröblinghoff podkreślił, że branża rolnicza znajduje się w fazie transformacji, co nie oznacza, że technologia rolnicza jest w kryzysie. Wzrost popytu na żywność pozostaje stabilny, co daje podstawy do optymizmu w przyszłości, pomimo trudnych okoliczności. Fendt intensyfikuje inwestycje w automatyzację i robotykę, co ma na celu zwiększenie wydajności produkcji i dostosowanie się do zmieniających się warunków rynkowych.
Zdjęcie - pliki.farmer.pl