Koniec spektakularnych obniżek? Część sieci stawia na stabilne ceny. Drogerie dm rozwijają w Polsce model oparty na przewidywalności cen zamiast intensywnej polityki promocyjnej. Sieć gwarantuje, że ceny produktów nie wzrosną przez co najmniej cztery miesiące od ostatniej podwyżki, co, według przedstawicieli firmy, ma ułatwiać konsumentom planowanie wydatków i ograniczać zmienność koszyka zakupowego. Strategia oparta na trwałych cenach jest mniej widowiskowa i z pewnością bardziej wymagająca operacyjnie - podkreślają Barbara Schmehl i Grzegorz Gerus.
W ostatnich tygodniach komunikacja cenowa w polskim handlu wyraźnie przyspieszyła. W przekazach marketingowych pojawiają się hasła rewolucji, trwałych obniżek i codziennie niskich cen. Pojawia się pytanie, czy za intensywną narracją stoi głębsza zmiana w podejściu do polityki cenowej. Przedstawiciele drogerii dm, która od początku obecności w Polsce stosuje politykę trwałych cen w segmencie drogeryjnym, zwracają uwagę, że przez lata dominującym mechanizmem w polskim handlu był model high-low, oparty na dynamicznych promocjach i czasowych rabatach. Obecnie, w warunkach utrzymującej się presji kosztowej oraz wrażliwości konsumentów na poziom wydatków, większą rolę zaczyna odgrywać przewidywalność cen.
Dla wielu gospodarstw domowych ważniejsza od jednorazowej obniżki staje się możliwość planowania budżetu bez ryzyka nagłych zmian cen. "Ten trend pokazuje, że nasza polityka cenowa, którą konsekwentnie od ponad 30 lat realizujemy w całej Europie i od początku naszej obecności w Polsce, jest skuteczna i przynosi oczekiwane efekty" - mówią Barbara Schmehl i Grzegorz Gerus.
Drogerie dm wprowadziły na polskim rynku model trwałych cen, który zakłada gwarancję, że cena półkowa nie zostanie podniesiona przez minimum cztery miesiące od momentu ostatniego wzrostu. W tym czasie ceny mogą zostać obniżone, ale nie mogą wzrosnąć. Przedstawiciele sieci wskazują, że takie rozwiązanie ma zapewnić klientom przewidywalność zakupów. Z danych dm wynika, że od ponad sześciu miesięcy około 70% produktów w asortymencie - zarówno marek własnych, jak i producentów - nie miało podniesionej ceny. Według sieci oznacza to mniejszą zmienność koszyka zakupowego i ułatwia planowanie wydatków.
Konsumenci cenią także prostszy proces podejmowania decyzji zakupowych, bez konieczności śledzenia promocji. "Strategia oparta na trwałych cenach jest mniej widowiskowa i z pewnością bardziej wymagająca operacyjnie, ale przynosi realne korzyści klientom, a to oni są w centrum wszystkich naszych działań, w myśl hasła 'tu liczy się człowiek, tu kupuję'" - dodają przedstawiciele drogerii dm.
W warunkach rosnącej konkurencji w handlu detalicznym stabilność cen może stać się jednym z elementów budowania lojalności klientów. Cena przestaje być wyłącznie narzędziem krótkoterminowej konkurencji między sieciami handlowymi, a coraz częściej staje się czynnikiem związanym z zaufaniem i przewidywalnością dla konsumentów. "Widzimy, że polski rynek zareagował na obecność dm. Dotyczy to nie tylko aspektu cenowego, ale także faktu, że komunikacja oparta na trwałych i transparentnych cenach zyskuje dziś na znaczeniu nie tylko w branży drogeryjnej, ale szerzej, w całym handlu detalicznym" - komentują Barbara Schmehl i Grzegorz Gerus.
Rynek detaliczny prawdopodobnie będzie nadal testował różne modele komunikacji cenowej. Jednocześnie rosnące znaczenie mogą zyskiwać konsekwencja oraz przewidywalność w polityce cenowej.
Zdjęcie - pliki.portalspozywczy.pl