Rynek mleczny był jednym z tych, których wstrząsy na rynku międzynarodowym nie dotyczyły. Teraz niestety się to zmieniło. Najwięksi producenci z poszczególnych regionów odnotowali ogromne straty.
Almarai z Arabii Saudyjskiej, największa firma mleczarska w Zatoce Perskiej, odnotowała w niedzielę 8,5% spadek zysku netto w trzecim kwartale, ze względu na wzrost kosztów sprzedaży i dystrybucji oraz niższą sprzedaż w Bahrajnie.
Zysk netto Almarai po wszystkich koszyach i podatkach wyniósł 581,2 mln rialów (154,95 mln USD) w porównaniu z 635 mln rialów w analogicznym okresie rok wcześniej. Sprzedaż wzrosła do 3,57 miliardów rialów w porównaniu do 3,32 miliarda rialów rok temu.
Przedsiębiorstwa i detaliści towarów konsumpcyjnych w Arabii Saudyjskiej ucierpiały w wyniku spadku wydatków konsumenckich w związku z wprowadzeniem podatku od wartości dodanej (VAT), wyższych cen energii i kruchego rynku pracy.
Na Almarai i innych eksporterów z Arabii Saudyjskiej wpłynęła również utrata rynku katarskiego w wyniku regionalnej dyplomatycznego muru między Katarem a Arabią Saudyjską, Zjednoczonych Emiratami Arabskimi, Bahrajnem i Egiptem.
Spadki cen dotarły już do Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch. Kwestią czasu jest dosięgnięcie takim stanem Polski. Aktualnie, rynek mleczarski w naszym kraju ma się dobrze, jednakże istnieje prawdopodobieństwo, że na przełomie grudnia oraz stycznia, będziemy świadkami spadku wartości rynku mleczarskiego o około 5%. Analitycy sądzą że wyższy być nie powinien, zwg. na rozejście kryzysu oraz przygotowanie do takich sytuacji.
