Konflikt na Bliskim Wschodzie w 2026 roku budzi poważne obawy w kontekście produkcji rolnej. Obawy dotyczą nie tylko paliwa, ale także nawozów, które są kluczowe dla rolników. W szczególności Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa około 20 proc. światowego zużycia ropy oraz 25-35 proc. globalnego handlu amoniakiem i mocznikiem, stała się strategicznym punktem zapalnym.
Wzrost napięcia geopolitycznego może prowadzić do wzrostu kosztów produkcji rolniczej. Z danych FAO wynika, że w 2025 roku Arabia Saudyjska wyprodukowała 3,54 mln ton nawozów azotowych, Katar 2,59 mln ton, Iran 1,83 mln ton, a Oman 0,94 mln ton. Te liczby wskazują na znaczenie regionu w globalnej produkcji nawozów. W obliczu napięć, rynek nawozów staje się niestabilny.
Wzrost cen ropy często prowadzi do wzrostu zmienności cen nawozów. W przypadku konfliktu z Iranem, obawy inwestorów mogą prowadzić do wzrostu cen ropy, co z kolei wpłynie na ceny gazu i nawozów. Już teraz widać pierwsze efekty na rynku, gdzie kontrakty na ropę wzrosły o blisko 12 proc., a ceny pszenicy i olejów roślinnych również zaczęły rosnąć.
Niepokój na rynku nawozów dotyczy także siarki i fosforu, których ceny mogą wzrosnąć w wyniku konfliktu i ograniczeń w transporcie. Siarka podrożała w Chinach o 5 proc. po ataku na Iran, co ma znaczenie, ponieważ Chiny są największym importerem siarki na świecie. Ekspert Arkadiusz Zalewski zauważa, że konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie może wpłynąć na krajowy rynek nawozów. Ceny gazu ziemnego już sięgają wysokich poziomów, a dalsze ich wzrosty mogą prowadzić do wzrostu kosztów produkcji nawozów azotowych w Europie. Podsumowując, rolnicy powinni być ostrożni i monitorować sytuację na rynku. W dłuższej perspektywie mogą wystąpić problemy z dostępnością nawozów, co może prowadzić do wyższych cen przed sezonem jesiennym.
Główne zagrożenia to wpływ konfliktu na transport, energię i dostępność surowców. W miarę jak konflikt trwa, jego skutki dla rynku rolnego mogą być coraz bardziej odczuwalne.
Zdjęcie - pliki.farmer.pl