Argentyńscy rolnicy popierają Chiny. Czy to początek długofalowej współpracy?
close_up

Ce site utilise des cookies. En savoir plus sur les finalités de leur utilisation et la modification des paramètres de cookies dans votre navigateur. En utilisant ce site, vous acceptez l'utilisation des cookies conformément aux paramètres actuels de votre navigateur En savoir plus sur les cookies

Argentyńscy rolnicy popierają Chiny

Temps de lecture: un peu plus de minutes

Argentyńscy rolnicy popierają Chiny

Source: AGRONEWS Toutes les actualités de la source

Argentyńscy rolnicy popierają Chiny

Argentyńscy hodowcy soi i kruszarki spodziewają się wzrostu popytu w przyszłym roku po tym, jak południowoamerykański gigant zbóż zdobył długo poszukiwaną zgodę Chin na eksport soi do największego na świecie konsumenta pasz dla zwierząt.

Największy międzynarodowy dostawca soymeal, ogłosiła, że Chiny zezwalają na import po raz pierwszy od setek negocjacji. Był to przełom wśród wojny handlowej między Waszyngtonem a Pekinem, która dotknęła argrntyńskich producentów.

Transakcja została sformalizowana w środę w Buenos Aires, torując drogę argentyńskim rolnikom i przetwórcom soi do wysyłania przesyłek do Chin od początku 2020 r. Po dokonaniu wymaganych zatwierdzeń i rejestracji roślin, co jest zapowiedzią dla dominującego na świecie producenta soi.

Według giełdy zbóż „Rosario”, Chiny zużywają około 67,3 miliona ton soi rocznie, aby nakarmić swoje gigantyczne stado wieprzy, chociaż importują jedynie niewielkie ilości przetworzonego produktu sojowego, woląc kruszyć ziarna w kraju.

Porozumienie może być przykładem oddalającej się perspektywy porozumienia miedzy USA, a Chinami na czym cierpi cały świat, w tym również rolnicy z Polski. Czy nasi producenci znajdą podobne ujście swoich produktów, które pozwoli im się odkuć za wojnę celną? O tym przekonamy się w przyszłości.

Sujets: Ceny produktów rolnych, Handel i zywienie zbiorowe

Czytać wiadomości stało się łatwiejsze! Czytaj w Telegram.
Agronews

Actualites sur le sujet

Mot de passe oublie ?
J'accepte les conditions d'utilisation

Contacter la rédaction