Rolnik z Lubelszczyzny stracił pół miliona złotych przez doradcę
close_up

A strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celach używania plików cookie i zmianie ustawień plików cookie w przeglądarce Korzystając z tej strony, zgadzasz się na używanie plików cookie zgodnie z bieżącymi ustawieniami przeglądarki Dowiedz się więcej o plikach cookie

Rolnik z Lubelszczyzny stracił pół miliona złotych przez doradcę

Czas na czytanie: Więcej 2 minut

Rolnik z Lubelszczyzny stracił pół miliona złotych przez doradcę

Źródło: AGRONEWS Wszystkie aktualności źródła

Sprawa rolnika z Lubelszczyzny, który w wyniku błędów doradcy stracił dopłaty rolno-środowiskowe o wartości ponad pół miliona złotych, wciąż nie została rozwiązana. Mimo że doradca został skazany za fałszowanie dokumentów, instytucje publiczne nie biorą na siebie odpowiedzialności. Spór trafił do sądu cywilnego, a równocześnie toczy się postępowanie administracyjne w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).

Rolnik z Lubelszczyzny stracił dopłaty rolno-środowiskowe po tym, jak doradca nie złożył wniosku i fałszował dokumenty. Sprawa trafiła nie tylko do sądu cywilnego, ale także do Sejmu, gdzie interweniował poseł Jarosław Sachajko. ARiMR prowadzi równoległe postępowanie administracyjne, które może doprowadzić do uchwały wcześniejszej decyzji.

Historia państwa Łosiów z Lubelszczyzny rozpoczęła się na początku ich działalności rolniczej. Inwestując w ziemię, sprzęt i infrastrukturę, podjęli decyzję o skorzystaniu z dopłat rolno-środowiskowych. Zwracając się o pomoc do doradcy z Ośrodka Doradztwa Rolniczego, byli przekonani, że formalności zostały dopełnione. Okazało się jednak, że dokumenty nie zostały złożone, a potwierdzenia były sfałszowane. Konsekwencje tego działania były poważne – program został zerwany, a gospodarstwo musiało zwrócić wcześniej wypłacone środki, co spowodowało straty przekraczające pół miliona złotych.

Pomimo skazania doradcy, instytucje publiczne nie przyznają się do odpowiedzialności. Ministerstwo Rolnictwa w odpowiedzi na interpelację poselską stwierdziło, że doradca działał prywatnie, poza godzinami pracy, bez umowy z Lubelskim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego. Z tego powodu instytucja nie ponosi odpowiedzialności za jego działania. Taka interpretacja została również potwierdzona przez wcześniejsze wyroki sądów administracyjnych.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie oraz Naczelny Sąd Administracyjny uznały, że nie ma podstaw do obciążania ODR odpowiedzialnością za brak złożenia wniosku. Sprawa wzbudziła także zainteresowanie Sejmu. Poseł Jarosław Sachajko, w interpelacji do ministra rolnictwa, podkreślił, że sytuacja ta podważa zaufanie rolników do instytucji publicznych. Zaproponował wprowadzenie systemowych rozwiązań, które miałyby chronić rolników przed podobnymi przypadkami w przyszłości. Wśród jego propozycji znalazły się fundusz kompensacyjny dla poszkodowanych rolników, obowiązek zgłaszania szkód do ubezpieczyciela, audyty pracy doradców oraz utworzenie centralnego rejestru skarg. Ministerstwo Rolnictwa jednak stwierdziło, że obecne procedury są wystarczające, a błędy doradcze stanowią niewielki odsetek wszystkich spraw.

Pomimo długotrwałego postępowania, rolnik nadal nie doczekał się rozstrzygnięcia. Kolejne rozprawy są odraczane, a rolnik informuje, że najbliższy termin rozprawy może przypadać na połowę maja. W międzyczasie, ARiMR prowadzi postępowanie dotyczące uchwały wcześniejszej decyzji administracyjnej. Rolnik złożył wniosek o uchwałę decyzji, ponieważ w momencie jej wydawania nie miał świadomości, że doradca był wcześniej skazany. Dalsze działania agencji mogą doprowadzić do zmian w decyzji. Jeżeli ARiMR podtrzyma wcześniejszą decyzję, sprawa z pewnością ponownie trafi do sądu administracyjnego. Rolnik ma nadzieję, że postępowanie administracyjne przyniesie pozytywny rezultat, podkreślając, że sprawa ma dla niego ogromne znaczenie, ponieważ przez lata walki o sprawiedliwość, jego gospodarstwo poniosło poważne straty. Mimo że niektórzy politycy obiecali pomoc, realne działania w tej sprawie pozostają niewielkie. Rolnik nie wyklucza dalszych interwencji oraz nagłaśniania sprawy, aby doprowadzić do jej ostatecznego rozstrzygnięcia.

Zdjęcie - pliki.farmer.pl

Tematy: Agronomia, Polityka agrarna, Hodowla

Czytać wiadomości stało się łatwiejsze! Czytaj w Telegram.
Agronews

Aktualności tematu

Nie pamiętasz hasła?

Связаться с редакцией