Prof. Witold Szczepaniak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu wskazuje na trudności, z jakimi borykają się oziminy w Polsce. Mimo wysokich temperatur w ciągu dnia, rośliny w wielu regionach rozwijają się bardzo wolno. Zimna gleba, brak opadów oraz uszkodzenia spowodowane mrozami sprawiają, że rośliny słabo pobierają azot i wolniej się regenerują. Prof. Szczepaniak zwraca uwagę, że rośliny dopiero zaczynają wykazywać aktywność fizjologiczną, a pełne rozpoczęcie wegetacji jest jeszcze w odległej przyszłości.
Wysokie temperatury, na poziomie 16-17°C, nie przekładają się na szybki rozwój ozimin. Kluczowym problemem jest temperatura gleby, która pozostaje zimna i nagrzewa się bardzo wolno. Prof. Szczepaniak podkreśla, że w normalnych warunkach przy takich temperaturach rośliny byłyby już w zaawansowanej fazie wegetacji. Zimowe uszkodzenia wpłynęły na kondycję roślin, co skutkuje dłuższym czasem regeneracji.
Dla rolników, którzy już zastosowali pierwsze dawki azotu, brak widocznych efektów nawożenia jest spowodowany niewłaściwymi warunkami. Azot w glebie jest obecny, ale pozostaje w górnych warstwach, co ogranicza jego dostępność dla roślin. W przypadku zbóż sytuacja jest nieco lepsza, ponieważ budują one nowe korzenie bliżej powierzchni gleby, w przeciwieństwie do rzepaku, który ma trudności z pobieraniem składników pokarmowych z górnych warstw gleby.
Kondycja plantacji jest bardzo zróżnicowana w zależności od regionu. Kluczową rolę odegrała pokrywa śnieżna oraz skala mrozów. Tam, gdzie była pokrywa śnieżna, rośliny wychodzą z zimy w lepszej kondycji, natomiast oziminy, które zostały uszkodzone, mają dużo do nadrobienia.
Wielu rolników rozważa nawożenie dolistne, aby przyspieszyć regenerację roślin. Jednak prof. Szczepaniak ostrzega, że w wielu przypadkach jest na to jeszcze za wcześnie. Wiele plantacji straciło większość liści, co sprawia, że nie ma sensu stosować oprysków. Aktywność fizjologiczna roślin jest kluczowym warunkiem skuteczności nawożenia dolistnego. Rośliny muszą być żywe i aktywne, aby mogły wchłonąć składniki odżywcze.
W nadchodzących tygodniach warunki pogodowe będą kluczowe dla dalszego rozwoju ozimin. Brak opadów może prowadzić do problemów z pobieraniem azotu. Rzepak, który nie zdoła odbudować rozety wiosennej, może mieć trudności w osiągnięciu dobrego plonu bez znacznych opadów w maju, czerwcu i lipcu.
Obecna sytuacja ponownie pokazuje znaczenie zabezpieczenia azotu już jesienią. Dzięki temu część składnika znajduje się głębiej w glebie i jest dostępna dla roślin wcześniej, gdy zaczynają one intensywniej rozwijać system korzeniowy. Mimo obaw wielu rolników, jesienne nawożenie azotem może być bardziej skuteczne niż wiosenne, które często odbywa się na przesuszonej glebie.
Na koniec prof. Szczepaniak podkreśla, że mamy dopiero połowę marca i kalendarzowa wiosna jeszcze się nie rozpoczęła. Rolnicy muszą nauczyć się zarządzać ryzykiem i elastycznie reagować na zmiany pogodowe. Obserwacja plantacji i podejmowanie odpowiednich decyzji to klucz do sukcesu w nadchodzących miesiącach.
Zdjęcie - pliki.farmer.pl