Słodyszek rzepakowy powyżej progu. Czas na ochronę. Czym go zwalczać? Wiosna 2026 roku stwarza sprzyjające warunki dla rozwoju szkodników w rzepaku ozimym. Po wysokiej presji chowaczy łodygowych nadchodzi okres nasilenia występowania słodyszka rzepakowego. IOR-PIB alarmuje: kluczowe są teraz regularny monitoring pól oraz szybka reakcja, zwłaszcza w kontekście rosnącej liczebności szkodnika i aktualnej fazy rozwojowej rzepaku.
Słodyszek rzepakowy w warunkach masowego występowania żeruje na pąkach kwiatowych, powodując ich uszkodzenia, zasychanie i w konsekwencji ograniczenie liczby wykształconych łuszczyn, co bezpośrednio przekłada się na spadek plonu. Największą szkodliwość wykazuje w fazie zielonego pąka, gdy pąki są zwarte, delikatne i łatwo dostępne – w tym okresie chrząszcze intensywnie je uszkadzają, zanim dojdzie do ich otwarcia. W fazie żółtego pąka, gdy część kwiatów zaczyna się rozwijać i roślina jest bardziej zaawansowana fenologicznie, atrakcyjność i podatność na uszkodzenia ze strony słodyszka wyraźnie maleje.
Sezon wegetacyjny 2026 przynosi rolnikom nowe wyzwania związane z ochroną upraw – informują specjaliści z IOR-PIB w Poznaniu. Jak wskazują eksperci, chłodny przebieg wiosny 2026, przy okresowych niedoborach opadów, sprzyja wydłużeniu aktywności i żerowania kluczowych szkodników upraw, szczególnie w rzepaku ozimym (m.in. larw chowaczy łodygowych). Dodatkowo osłabienie roślin wynikające z deficytu wilgoci może zwiększać ich podatność na uszkodzenia, a wraz z prognozowanym wzrostem temperatur należy spodziewać się dynamicznego wzrostu liczebności kolejnych szkodników – słodyszka rzepakowego i szkodników łuszczynowych.
Czas na wzmożoną lustrację rzepaku
Sytuacja wymaga systematycznej kontroli plantacji. Należy prowadzić regularny monitoring plantacji za pomocą żółtych naczyń, tablic lepowych oraz bezpośredniej lustracji wzrokowej – radzą eksperci z Instytutu. Szczególnie niepokojące dane napływają z Wielkopolski. W miejscowości Winna Góra próg ekonomicznej szkodliwości dla słodyszka rzepakowego został przekroczony. To sygnał dla rolników, że konieczne może być wdrożenie zabiegów ochronnych.
Zalecenia są precyzyjne: zabieg insektycydowy należy wykonać po przekroczeniu progu ekonomicznej szkodliwości:
gdy na jednej roślinie znajdują się 1-2 chrząszcze tego agrofaga w fazie zwartego kwiatostanu (BBCH 50-52)
oraz 3-5 chrząszczy w fazie luźnego kwiatostanu (BBCH 55-59).
Liczebność szkodników można określić poprzez żółte naczynia lub bezpośrednie liczenie owadów na roślinach w różnych częściach pola – wskazują eksperci z IOR-PIB w Poznaniu.
Czym zwalczać słodyszka?
W Polsce zwalczanie słodyszka rzepakowego opiera się na kilku grupach substancji czynnych (wg IRAC), przy czym kluczowe znaczenie ma ich rotowanie, ponieważ w wielu rejonach obserwuje się już odporność – zwłaszcza na pyretroidy. Najliczniejszą grupę stanowią pyretroidy (IRAC 3A), działające kontaktowo i szybko, choć ich skuteczność spada przy wyższych temperaturach oraz w warunkach narastającej odporności; należą do nich m.in. lambda-cyhalotryna, deltametryna, cypermetryna, gamma-cyhalotryna, tau-fluwalinat i esfenwalerat. Istotną rolę odgrywają także neonikotynoidy (IRAC 4A), przede wszystkim acetamipryd, który działa systemicznie i działa w szerokim zakresie temperatur. Alternatywą, zwłaszcza przy problemach z odpornością, są etery arylo-propylowe, np. etofenproks, zaliczane do grupy o działaniu zbliżonym do pyretroidów. W praktyce stosuje się również mieszaniny substancji czynnych, np. lambda-cyhalotryna z acetamiprydem (IRAC 3A + 4A), które łączą szybki efekt kontaktowy z działaniem systemicznym, a także deltametrynę z flupyradifuronem (IRAC 3A+4D).
Zdjęcie - pliki.farmer.pl