Polska na wodnym deficycie. Ceny żywności mogą wystrzelić
close_up

A strona używa plików cookie. Dowiedz się więcej o celach używania plików cookie i zmianie ustawień plików cookie w przeglądarce Korzystając z tej strony, zgadzasz się na używanie plików cookie zgodnie z bieżącymi ustawieniami przeglądarki Dowiedz się więcej o plikach cookie

Polska na wodnym deficycie. Ceny żywności mogą wystrzelić

Czas na czytanie: Więcej 2 minut

Polska na wodnym deficycie. Ceny żywności mogą wystrzelić

Źródło: AGRONEWS Wszystkie aktualności źródła

Polska zmaga się z poważnym deficytem wodnym, co może prowadzić do znaczących podwyżek cen żywności oraz zagrożeń dla bezpieczeństwa energetycznego. Eksperci alarmują, że brak wody w Polsce, jednym z najuboższych krajów w UE pod względem zasobów wodnych, już wpływa na rolnictwo i gospodarkę. Nasz kraj od dłuższego czasu żyje na "wodnym kredycie", co oznacza, że odprowadzamy wodę szybciej, niż natura jest w stanie ją uzupełnić. Średnia roczna dostępność wody w Polsce wynosi 1,6 tys. m3 na mieszkańca, co jest poniżej progu "stresu wodnego" ustalonego przez ONZ. W czasie lat suchych wskaźnik ten spada do krytycznych wartości, co stawia Polskę w trudnej sytuacji. Zdaniem ekohydrologa Sebastiana Szklarka, sytuacja ta przypomina zadłużanie budżetu: im dłużej trwa, tym dług staje się większy.

Główne przyczyny deficytu wodnego to zmiana klimatu oraz nieefektywne zarządzanie wodami, które doprowadziło do powstania systemu przypominającego dziurawe wiadro. Wysokie temperatury i parowanie, a także destabilizacja cyklu opadów prowadzą do tego, że gwałtowne ulewy nie zasilają wód gruntowych. W Polsce sieć rowów melioracyjnych oraz wyprostowane rzeki powodują, że większość wody z opadów odpływa do Bałtyku, zamiast zasilać gospodarkę. Ponadto, ponad 85% bagien w Polsce zostało osuszonych, co zniszczyło naturalne magazyny wody.

Polska magazynuje wodę głównie w sztucznych zbiornikach retencyjnych, co pozwala zatrzymać jedynie około 7% wody opadowej. Większość pozostałych 93% szybko odpływa, co negatywnie wpływa na rolnictwo. Ekspertka z Instytutu Zrównoważonej Gospodarki, Adrianna Wrona, ostrzega, że bez skutecznych działań w zakresie zarządzania wodą, do 2050 roku spadki plonów mogą wynosić 16-20%. Już teraz średnia roczna wartość strat spowodowanych suszą przekracza 3 miliardy złotych, a w niektórych latach sięgała nawet 11 miliardów złotych.

Zwiększone ryzyko suszy wpływa także na sektor energetyczny, ponieważ energetyka węglowa potrzebuje dużych ilości wody do produkcji energii. Niskie stany wód rzek ograniczają moc elektrowni, co stwarza ryzyko przerw w dostawie prądu. Dodatkowo, podgrzana woda z chłodzenia elektrowni pogarsza warunki w rzekach, co zagraża życiu ekosystemów wodnych.

Ekspertka dr Urszula Biereżnoj-Bazille podkreśla, że woda jest zasobem strategicznym, który należy chronić i odpowiednio zarządzać. Proponuje wdrożenie modelu "gąbki" poprzez odtwarzanie naturalnych magazynów wody, jak torfowiska, które są najtańszymi i najefektywniejszymi magazynami. Niezbędne są także działania związane z remeandryzacją rzek oraz ograniczeniem prac hydrotechnicznych. Miasta powinny wdrażać rozwiązania takie jak ogrody deszczowe czy zielone dachy, które pozwolą zatrzymać wodę w miejscu opadu.

Konieczne jest podejmowanie działań systemowych, które zamiast skupiać się na odszkodowaniach za straty spowodowane suszą, będą uodparniać rolnictwo na przyszłe niedobory wody. Powinny być wprowadzone atrakcyjne płatności dla rolników, które umożliwią im inwestowanie w retencję wody oraz budowę zastawek, co przyniesie korzyści zarówno rolnikom, jak i całemu społeczeństwu.

Zdjęcie - pliki.portalspozywczy.pl

Tematy: Agronomia, Straty rolnicze, Ekologia

Czytać wiadomości stało się łatwiejsze! Czytaj w Telegram.
Agronews

Aktualności tematu

Nie pamiętasz hasła?

Связаться с редакцией