W 2026 roku coraz więcej ogrodników i samorządów w Polsce wprowadza praktykę „No Mow May” jako element wspierania lokalnej bioróżnorodności. Inicjatywa polega na odkładaniu kosiarek w maju i pozostawieniu fragmentów trawnika krócej kosić, co daje roślinom i zapylaczom czas na zakwitnięcie i zdobycie pokarmu. W praktyce nie oznacza to rezygnacji z porządku w ogrodzie, lecz świadomego planowania przestrzeni zielonej z myślą o przyrodzie i użytkownikach. Podejście to w 2026 r. łączy aspekty ekologiczne z praktycznymi korzyściami dla właścicieli działek i miast.
Korzyści dla ekosystemu
Pozostawienie fragmentów wyższej trawy i dzikich kwiatów znacząco zwiększa dostępność nektaru i pyłku w kluczowym, wiosennym okresie aktywności owadów zapylających. Wiosenne źródło pokarmu dla zapylaczy jest szczególnie ważne dla pszczół samotnic, trzmieli i motyli, które potrzebują łatwo dostępnych kwiatów na wiosnę. Dłuższa roślinność poprawia strukturę gleby, zwiększa retencję wilgoci i zmniejsza jej nagrzewanie w okresach cieplejszych temperatur, co ma znaczenie w warunkach coraz częstszych wahań pogody. Rzadsze koszenie zmniejsza też emisję spalin i hałas, co dla wielu właścicieli stanowi argument ekonomiczny i komfortowy.
Więcej kwiatów dostępnych na wiosnę dla zapylaczy.
Lepsza retencja wilgoci i ochrona gleby przed przegrzewaniem.
Mniejsze zużycie paliwa i ograniczenie hałasu podczas pielęgnacji.
Pozostawione fragmenty trawnika tworzą schronienia dla drobnych bezkręgowców, pająków i małych ssaków, co wpływa na stabilność lokalnych łańcuchów pokarmowych i usług ekosystemowych.
Gdzie i jak zostawić trawę
Najbardziej praktyczne i akceptowalne rozwiązania łączą wygodę użytkowania z miejscami pozostawionymi naturze; można zastosować mozaikę różnych stref w obrębie działki. Warto zaplanować obszary przeznaczone do koszenia i obszary „dzikie”, by utrzymać funkcjonalność ogrodu dla mieszkańców i jednocześnie wspierać przyrodę. Nawet niewielkie fragmenty pozostawione bez koszenia mają znaczenie jako źródło pokarmu i siedlisko.
Pas przy płocie lub granicy działki.
Skraj sadu lub mniej uczęszczany fragment trawnika.
Wąskie ścieżki z wykoszonym brzegiem wokół większej łąki kwietnej.
W praktyce dobrze sprawdza się wykoszenie miejsc użytkowych — taras, plac zabaw, ścieżki — a pozostawienie reszty w stanie swobodnego wzrostu. Taki kompromis daje schludny wygląd i równocześnie umożliwia roślinom kwitnienie i wydanie nasion.
Bezpieczeństwo i ryzyko
Właściciele obawiają się m.in. zwiększenia ryzyka obecności kleszczy, jednak dostępne dane wskazują, że same wyższe trawy nie są jednoznaczną przyczyną większej liczby tych pajęczaków. Kleszcze częściej kumulują się w wilgotnych, zacienionych zaroślach i na styku trawnika z zadrzewieniami niż na otwartych, nasłonecznionych fragmentach trawnika. Odpowiednie zarządzanie przestrzenią pozwala więc ograniczać ryzyko bez rezygnacji z korzyści dla zapylaczy.
Zadbaj o wykoszone pasy przy miejscach użytkowych i przy skrzyżowaniach dróg.
Usuwaj wykrot i gęste zarośla w miejscach komunikacyjnych.
Monitoruj obecność kleszczy i stosuj profilaktykę osobistą (odzież, repelenty).
Dobre praktyki polegają na elastycznym koszeniu: opóźnianiu pierwszego koszenia, koszeniu w różnych terminach w kolejnych latach oraz miejscowym koszeniu po zakwitnięciu i rozsianiu nasion. Dla większych terenów zielonych coraz więcej samorządów planuje 2026 roku rozszerzać strefy o ograniczonym koszeniu jako element polityki miejskiej odpowiadającej na spadek różnorodności gatunkowej.
W ogrodzie można dodatkowo instalować proste konstrukcje wspierające zapylacze, takie jak domki dla pszczół samotnic czy fragmenty ściółki z gałęzi i liści; to male nakłady, które zwiększają efektywność działań ochronnych. Mniej koszenia — mniej spalin i hałasu to też bezpośrednia korzyść dla sąsiadów i jakości życia w zabudowie jednorodzinnej. W perspektywie najbliższych lat warto traktować „maj bez koszenia” jako element szerszego planu zarządzania zielenią, łączącego estetykę, funkcjonalność i ekologię.
Na koniec praktyczne wskazówki do wdrożenia od zaraz: zacznij od małego fragmentu, obserwuj reakcję zapylaczy i mieszkańców, dokumentuj zmiany i dostosowuj harmonogram koszenia. Fragmenty łąk w ogrodzie wspierają bioróżnorodność i są jednym z prostych działań dostępnych dla właścicieli ogrodów oraz zarządców terenów zielonych, które w 2026 roku mają realny potencjał poprawić lokalne warunki ekologiczne.
Zdjęcie - www.cenyrolnicze.pl