Sucho dla jarych. Rzepak w trudnej sytuacji. Takie wnioski płyną z oceny stanu plantacji ozimin w województwie lubelskim. Rozmawialiśmy z Krzysztofem Kurusem z Lubelskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, który podkreśla, że stan zbóż ozimych jest korzystny, jednak rzepak boryka się z poważnymi problemami. Rolnicy zastanawiają się nad likwidacją plantacji, ale w obawie przed wysokimi kosztami produkcji mogą się na to nie zdecydować.
W najbliższym czasie prognozy wskazują na ochłodzenie. Specjaliści informują, że wkrótce rozpocznie się okres temperatur poniżej średniej, który prawdopodobnie potrwa do Wielkanocy. Spodziewane są także obfite opady, co może wpłynąć na dalszy rozwój roślin.
Krzysztof Kurus zwraca uwagę, że istotnym czynnikiem różnicującym kondycję rzepaku okazał się przedplon. Plantacje zakładane po bobiku, który długo utrzymywał się na polu, miały najgorsze wyniki. Lepsze warunki panowały po grochu i zbożach, gdzie wschody były bardziej wyrównane.
Przy wysokich kosztach produkcji i ograniczonych alternatywach upraw jarych, część rolników decyduje się pozostawić nawet słabsze plantacje, licząc na choćby częściowy plon. Tegoroczna ocena stanu ozimin wyraźnie pokazuje, że przebieg pogody w okresie siewów ma kluczowe znaczenie dla kondycji roślin na starcie wiosennej wegetacji. Przykładem jest rzepak ozimy w województwie lubelskim, który w wielu gospodarstwach zmaga się ze skutkami wcześniejszej suszy.
Większość plantacji zbóż ozimych prezentuje się znacznie lepiej, chociaż również występują lokalne problemy. Krzysztof Kurus zauważa, że mimo obecności śniegu, problemy z wodą są już widoczne. Obecny stan pól jest niepokojący, ponieważ wiele zależy od dalszego przebiegu pogody.
Krzysztof Kurus zwrócił uwagę na kondycję poletek doświadczalnych w ODR, podkreślając, że słabe wschody rzepaku są największym wyzwaniem w sezonie 2025/2026. Kluczowy okres dla siewów upłynął w warunkach niedoboru wilgoci, co znacząco ograniczyło wschody roślin. Chociaż opady w listopadzie częściowo poprawiły sytuację, wiele plantacji weszło w zimę w słabej fazie rozwojowej, co negatywnie wpłynęło na ich przyszłe plony.
Mimo słabego jesiennego rozwoju, zima okazała się względnie korzystna dla ozimin. Pokrywa śnieżna, która utrzymywała się przez kilka miesięcy, skutecznie chroniła rośliny przed mrozami. Krzysztof Kurus zauważa, że uszkodzenia mrozowe występowały sporadycznie, głównie tam, gdzie pokrywa śnieżna była naruszana przez zwierzynę łowną. W niektórych gospodarstwach szkody wyrządzone przez jelenie i sarny były na tyle duże, że konieczna była likwidacja plantacji rzepaku już wiosną.
Obecnie rzepak w Lubelszczyźnie jest silnie zróżnicowany pod względem kondycji. Plantacje, które dobrze powschodziły jesienią, są w dobrej formie i rokują wysokie plony, natomiast te, które wchodziły w zimę w słabej fazie rozwojowej, mają ograniczony potencjał plonowania.
Wiosenne zabiegi na poletkach doświadczalnych ODR obejmują pełne nawożenie azotowe. Część azotu była stosowana na jesieni, a wiosną wykonano kolejne dawki w postaci saletrosanu i saletry amonowej. Przeprowadzono także pierwsze zabiegi insektycydowe przeciwko chowaczom, ale ich naloty były w tym sezonie mniej intensywne niż w latach ubiegłych.
W najbliższym czasie planowane są również zabiegi fungicydowe połączone z dokarmianiem mikroelementami, szczególnie borem, aby wspierać rozwój rozety i przygotować rośliny do dalszej wegetacji.
Na tle rzepaku zboża ozime prezentują się znacznie lepiej. Pomimo, że siewy również odbywały się w warunkach niedoboru wilgoci, opady w październiku i listopadzie umożliwiły wyrównane wschody i dobre rozkrzewienie roślin. Wykonano już pierwsze dawki nawożenia azotowego, a zabiegi herbicydowe w większości przeprowadzono jesienią.
Krzysztof Kurus ostrzega jednak, że nie brakuje lokalnych problemów, zwłaszcza w przypadku owsa ozimego, który w wielu gospodarstwach nie przetrwał zimy lub jest w bardzo słabej kondycji. Możliwe, że tegoroczne doświadczenia ograniczą zainteresowanie tym gatunkiem w kolejnych sezonach. Obecnie kluczowym wyzwaniem staje się wiosenna susza, która może istotnie wpłynąć na dalszy rozwój roślin, szczególnie rzepaku, który już jesienią był często osłabiony.
Zdjęcie - pliki.farmer.pl