Od 1 kwietnia 2026 roku wzrosną składki zdrowotne w systemie KRUS dla części ubezpieczonych. Nowa stawka wyniesie 277 zł miesięcznie, co oznacza wzrost o około 20 zł w porównaniu do dotychczasowych kosztów. Zmiana ta dotyczy przede wszystkim domowników pracujących w gospodarstwach prowadzących działy specjalne produkcji rolnej oraz pomocników rolnika. Wysokość składki jest uzależniona od przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, a nie od powierzchni gospodarstwa.
Rolnicy zwracają uwagę, że nawet niewielkie podwyżki składek są odczuwalne w gospodarstwach, które już teraz zmagają się z rosnącymi kosztami produkcji i niestabilną sytuacją na rynku rolnym. W debacie publicznej coraz częściej pojawiają się postulaty dotyczące integracji KRUS z ZUS oraz likwidacji przywilejów dla rolników.
Wielu rolników, zwłaszcza ci zajmujący się uprawą warzyw, podkreślają, że ich działalność jest szczególnie wrażliwa na wzrost kosztów produkcji. Przykładowo, Leszek, producent warzyw z Wielkopolski, zauważa, że każda dodatkowa opłata ma znaczenie, a rosnące koszty produkcji stają się coraz bardziej uciążliwe. Rolnicy są zmuszeni do ciągłego dostosowywania się do zmieniających się warunków rynkowych, a ceny produktów rolnych nie rosną w takim tempie jak koszty ich produkcji.
W przypadku hodowców zwierząt, sytuacja również nie jest lepsza. Marcin, hodowca bydła z Kujaw, podkreśla, że wzrost składek na KRUS to kolejny koszt, który nie poprawia opłacalności produkcji. Zmiany na rynku, takie jak fluktuacje cen skupu, sprawiają, że rolnicy muszą podejmować decyzje inwestycyjne w warunkach dużej niepewności. Każda nowa opłata, nawet jeśli z punktu widzenia urzędników nie jest duża, dla rolników jest sygnałem, że utrzymanie gospodarstwa staje się coraz trudniejsze.
Rolnicy w Polsce zauważają także problem z dostępem do opieki zdrowotnej. Choć składki są opłacane, dostęp do specjalistów jest ograniczony, a czas oczekiwania na wizyty w ramach NFZ potrafi wynosić nawet miesiące. W rezultacie wielu rolników korzysta z prywatnej opieki zdrowotnej, co rodzi pytania o rzeczywistą wartość systemu ubezpieczeniowego.
Ewa, rolniczka prowadząca gospodarstwo o powierzchni blisko 400 hektarów, wyraża chęć przejścia na system ZUS, jeśli tylko zapewni on lepszy dostęp do opieki zdrowotnej. Zauważa, że mimo wysokich składek, często musi płacić za prywatne wizyty u specjalistów, ponieważ terminy w NFZ są odległe.
Podsumowując, obecna sytuacja rolników w Polsce jest trudna. Wzrost składek w KRUS, rosnące koszty produkcji oraz ograniczony dostęp do opieki zdrowotnej stają się poważnymi problemami, które wymagają pilnej debaty i reformy systemu ubezpieczeń rolniczych. Rolnicy apelują o zmiany, które sprawią, że system będzie bardziej sprawiedliwy i dostosowany do realiów współczesnego rolnictwa.
Zdjęcie - pliki.farmer.pl