Polska w 2026 roku wprowadza rozporządzenie zaostrzające wymagania dotyczące pozostałości wybranych substancji czynnych środków ochrony roślin w żywności, co ma zwiększyć kontrolę nad importem i poprawić bezpieczeństwo konsumentów. Nowe przepisy mają na celu ograniczyć napływ produktów, które mogą nie spełniać standardów obowiązujących w Unii Europejskiej oraz wyrównać warunki konkurencji dla krajowych producentów. Resorty rolne i zdrowia uzasadniają działanie koniecznością szybkiej reakcji na ryzyko zdrowotne oraz potrzebą jasnych zasad przy obrocie międzynarodowym, zwłaszcza w kontekście toczących się negocjacji handlowych, m.in. w tle umowy z Mercosur. W regulacjach podkreślono, że decydująca będzie zasada brak wykrywalnych pozostałości dla wskazanych substancji i że obowiązek ten dotyczy zarówno produkcji krajowej, jak i importu.
Główne założenia rozporządzenia
Rozporządzenie ustanawia dodatkowe wymogi dotyczące poziomów pozostałości niektórych substancji, które są uznawane za potencjalnie szczególnie niebezpieczne z punktu widzenia zdrowia publicznego. Mechanizm pozwala służbom kontrolnym na odmowę wprowadzenia do obrotu produktów zawierających wykrywalne pozostałości wskazanych związków, do czasu ujednolicenia zasad na poziomie unijnym. Celem jest przede wszystkim ochrona zdrowia konsumentów poprzez ograniczenie ekspozycji na substancje mogące wpływać na układ hormonalny, płodność lub materiał genetyczny wrażliwych grup ludności. W praktyce oznacza to intensyfikację kontroli laboratoryjnych i większą liczbę zatrzymań przesyłek, które nie spełniają nowych wymagań.
W rozporządzeniu wskazano konkretne substancje objęte zasadą braku tolerancji, które pochodzą z grup zakazanych lub niedopuszczonych do stosowania na terenie UE. Lista obejmuje związki, których pozostałości mają być niewykrywalne w żywności dostępnej na polskim rynku. Poniżej wymieniono przykładowe substancje objęte regulacją:
Tiofanat metylowy (tiofanat metylowy).
Karbendazym (karbendazym).
Benomyl (benomyl).
Glufosynat (glufosynat).
Nowe wymogi będą wymagały od organów kontrolnych stosowania metod analitycznych o odpowiedniej czułości oraz od laboratoriów akredytacji i aktualizacji procedur badawczych. W praktyce importerzy będą musieli przedstawić dokumentację potwierdzającą zgodność towaru z wymaganiami lub liczyć się z większą liczbą badań przy wwozie. Dla konsumentów ma to oznaczać wyższy poziom niezawodności deklaracji bezpieczeństwa żywności, a dla producentów krajowych — lepsze warunki konkurowania z produktami pochodzącymi z państw trzecich.
Konsekwencje dla rolników i importerów
Polscy rolnicy są zobowiązani do przestrzegania unijnych ograniczeń w stosowaniu środków ochrony roślin, dlatego wprowadzenie dodatkowych wymogów dla importu ma równoważyć koszty produkcji i wymagania prawne. Importerzy spoza UE będą musieli dostosować praktyki produkcyjne i kontrolne, aby towary mogły swobodnie trafiać na rynek polski. Rolnicy i przedsiębiorstwa eksportujące do Polski powinny zatem planować zmiany w łańcuchu dostaw, procedurach monitoringu pozostałości oraz w dokumentacji jakościowej produktów.
Regulacja ma także konsekwencje techniczne i rynkowe: laboratoria publiczne i prywatne otrzymają zwiększoną rolę w kontroli, a porty i przejścia graniczne mogą wymagać dodatkowych zasobów do szybkiego wykonywania badań. Z punktu widzenia agronomii, większe ograniczenia w dopuszczalnych substancjach skłaniają do intensyfikacji praktyk integrowanej ochrony roślin, stosowania alternatywnych metod ochrony i doboru odmian odporniejszych na choroby i szkodniki. W związku z oczekiwaną presją na jakość importu, wartość dodana produktów spełniających standardy może wzrosnąć.
W praktyce rozporządzenie ma przynieść trzy zasadnicze korzyści dla rynku żywności i rolnictwa:
Zwiększenie ochrony zdrowia publicznego poprzez ograniczenie ekspozycji na wybrane substancje.
Wyrównanie zasad konkurencji między producentami unijnymi a importerami.
Wzmocnienie zaufania konsumentów do jakości dostępnej żywności.
Na czas obowiązywania regulacji przewidziano rozwiązania tymczasowe — przepisy będą obowiązywać przez 12 miesięcy lub do momentu przyjęcia odpowiednich unijnych regulacji, w zależności od tego, która decyzja zapadnie wcześniej. Oznacza to, że Polska działa natychmiastowo, jednocześnie deklarując gotowość do dostosowania przepisów do przyszłych rozwiązań wspólnotowych. W tym okresie służby weterynaryjne, inspektoraty i laboratoria będą monitorować efekty wdrożenia, gromadzić dane i raportować obserwacje, co może przyspieszyć działania na poziomie UE.
Dla praktyków rolnictwa i sektora rolno-spożywczego najważniejsze są konkretne kroki adaptacyjne: modernizacja procedur w gospodarstwach i przedsiębiorstwach, inwestycje w monitoring i dokumentację oraz ścisła współpraca z laboratoriami. Eksporterzy do Polski powinni sprawdzić wykrywalność poszczególnych substancji w swoich łańcuchach produkcyjnych oraz wprowadzić alternatywne środki ochrony roślin. W dłuższej perspektywie regulacja może przyspieszyć zmianę praktyk agronomicznych oraz rozwój technologii analitycznych w kraju, co będzie korzystne dla jakości i bezpieczeństwa produkowanej żywności.
Zdjęcie - agronews.com.pl