Susza w 2026 roku coraz mocniej ogranicza zasoby wilgoci w glebach wielu polskich pól, utrudniając pobieranie składników pokarmowych i wzrost roślin. Brak opadów, silne nasłonecznienie i wiatr skracają okres dostępnej wilgoci, co wpływa także na efektywność stosowanych nawozów i decyzje agrotechniczne. Jak wskazuje dr hab. Tomasz Piechota, specjalista od uprawy uproszczonej i gospodarki wodnej w glebie, kluczowe są teraz działania ratujące to, co jeszcze pozostaje w glebie. Rolnicy muszą działać zarówno natychmiastowo, przed spodziewanymi opadami, jak i długofalowo, planując gospodarowanie wodą w krajobrazie gospodarstwa.
Kluczowym błędem w warunkach suszy jest wykonywanie zbyt wielu i zbyt głębokich przejazdów uprawowych na wiosnę, bo każdy zabieg przyspiesza utratę wilgoci z gleby. Jeśli pole zostało przesuszone już na etapie wiosennych prac, część strat jest nieodwracalna, dlatego liczy się czas i głębokość zabiegów. Zalecane są płytkie, mniej inwazyjne przejazdy i ograniczenie zabiegów do absolutnego minimum, które pozwala przygotować pole do siewu bez dodatkowego odsuszania gleby. W praktyce oznacza to zmianę terminów i technologii, aby nie „wyciągać” wilgoci z głębszych warstw.
Pozostawianie resztek pożniwnych i ściółki na powierzchni pola znacznie poprawia utrzymanie wilgoci, dlatego coraz ważniejsza staje się gruba warstwa mulczu. Mulcz zmniejsza parowanie, chroni glebę przed nadmiernym nagrzewaniem i spowalnia erozję wietrzną, co w warunkach suchych lat przekłada się na lepsze utrzymanie zasobów wodnych. Tam, gdzie na polu pozostawiono solidny okryw roślinny, gleba wolniej się przesusza, co daje lepszy start roślinom po opadach. Niedopuszczalne jest lekceważenie ściółkowania zwłaszcza przed sianiem wrażliwych upraw jak burak czy kukurydza.
Uprawa konserwująca i praktyki polowe
Uprawa konserwująca z dużą ilością ściółki pozostającej na polu daje najlepsze efekty w czasie suszy, jednocześnie nie każdemu gospodarstwu narzuca całkowity siew bezpośredni. Wybór technologii powinien zależeć od gleby, historii pola i jakości wykonania zabiegów; tam, gdzie konserwacja jest dobrze przeprowadzona, retencja wilgoci jest wyraźnie lepsza. Kluczowe praktyki, które rolnicy powinni rozważyć, to:
Ograniczenie głębokości upraw i liczby przejazdów.
Pozostawienie resztek pożniwnych i utrzymanie mulczu.
Siew pasowy, precyzyjne terminy siewu i minimalizacja zabiegów przedwschodowych.
Wprowadzenie pasów zieleni, zadrzewień i systemów ograniczających wiatr na polu.
W kontekście nawożenia azotowego susza zmienia reguły gry, bo przy niedoborze wilgoci składniki pokarmowe wolniej przemieszczają się w profilu i są trudniej dostępne dla korzeni. W rzepaku termin nawożenia azotowego jest krytyczny — opóźnienie może pozbawić rośliny szansy na wykorzystanie dawki, a w zbożach konieczna jest indywidualna ocena stanu plantacji po pierwszej dawce. Zdaniem eksperta w warunkach ograniczonej wilgotności coraz większe znaczenie mogą mieć RSM i inne formy nawozów płynnych, które szybciej rozpuszczają się w dostępnej wilgoci i mają większe szanse na pobranie przez rośliny. Jednak prawidłowe dawkowanie i technika wykonania zabiegu pozostają kluczowe dla skuteczności takich rozwiązań.
Wapnowanie i efektywność nawożenia
Utrzymanie właściwego odczynu gleby pozostaje jednym z najbardziej opłacalnych działań w warunkach rosnących cen nawozów i problemów z ich dostępnością, ponieważ odpowiednie pH zwiększa efektywność wykorzystania azotu i innych makroskładników. Dr hab. Tomasz Piechota podkreśla, że inwestycja w wapnowanie często daje lepszy efekt niż zwiększanie dawek nawozów na zakwaszonych stanowiskach, ponieważ poprawia dostępność składników i potencjalnie zwiększa ich wykorzystanie. W praktyce oznacza to planowanie wapnowania jako stałego elementu gospodarki glebowej, zwłaszcza na stanowiskach o niskim pH i niskiej próchnicy.
Poza polowymi praktykami rosnącą rolę odgrywają lokalne działania retencyjne i zmiany w krajobrazie rolniczym, które nie zawsze wymagają dużych nakładów inwestycyjnych. Oczka wodne, odtworzone rowy, zadrzewienia śródpolne i pasy zieleni nie tylko magazynują wodę, ale także ograniczają wiatr i tym samym parowanie z pól; często efekty można osiągnąć we współpracy kilku gospodarstw. Zwiększenie małej retencji oraz planowanie przestrzenne na poziomie lokalnym będą w kolejnych latach kluczowe dla adaptacji rolnictwa do zmian klimatu i rosnącej liczby okresów suszy.
Podsumowując, odpowiedź na suszę w 2026 roku wymaga połączenia krótkoterminowych działań ratunkowych z długofalową strategią gospodarowania wodą i glebą: ograniczania przejazdów, zachowania ściółki, inteligentnego nawożenia i regularnego wapnowania oraz tworzenia małej retencji w krajobrazie. Działania te w połączeniu dają największą szansę na zachowanie plonów i odporność gospodarstw na kolejne suche lata, o ile będą wdrażane z uwzględnieniem specyfiki konkretnego pola i lokalnych warunków klimatycznych.
Zdjęcie - agroprofil.pl