Drony lekiem na szarańczę? Nowoczesna technologia po raz kolejny może ocalić pola.
close_up

Ce site utilise des cookies. En savoir plus sur les finalités de leur utilisation et la modification des paramètres de cookies dans votre navigateur. En utilisant ce site, vous acceptez l'utilisation des cookies conformément aux paramètres actuels de votre navigateur En savoir plus sur les cookies

Drony lekiem na szarańczę?

Temps de lecture: un peu plus de minutes

Drony lekiem na szarańczę?

Source: AGRONEWS Toutes les actualités de la source

Drony lekiem na szarańczę?

Indie kupują drony i specjalistyczny sprzęt do monitorowania ruchu szarańczy i rozpylania środków owadobójczych w celu odparcia nowej epidemii, która może zniszczyć uprawy, podali urzędnicy rządowi.

Na początku tego roku indyjskie władze były w stanie opanować chmary szarańczy pustynnej, ale wybuch epidemii w sąsiednim Pakistanie ponownie wzbudził obawy dotyczące bezpieczeństwa upraw takich jak pszenica i nasiona oleiste w Indiach.

Roje szarańczy mogą latać z wiatrem do 150 km (90 mil) dziennie, a dorosłe owady mogą spożywać mniej więcej swoją wagę w świeżej żywności dziennie. Mały rój zjada tyle samo w ciągu jednego dnia, co około 35 000 osób.

Zaraza spowodowała już znaczne szkody na pastwiskach i uprawach oraz zagroziła bezpieczeństwu żywności w kilku krajach nad Oceanem Indyjskim we wschodniej Afryce, w tym w Somalii, Etiopii, Kenii Erytrei i Dżibuti. Roje rozprzestrzeniły się również w Tanzanii, Ugandzie, a teraz w Sudanie Południowym.

Tym samym po raz kolejny widzimy jak państwa i rolnicy sięgają po nowoczesną elektronikę w celu ochrony pól. Jakiś czas temu, w Polsce trwała debata o wykorzystaniu dronów do działań takich jak oprysk pól. Pomysł wywołał nie lada kontrowersje, jednak czy teraz po potencjalnym sukcesie, nie trafi do ponownego rozpatrzenia?

Sujets: Ceny produktów rolnych, Handel i zywienie zbiorowe, Straty rolnicze

Czytać wiadomości stało się łatwiejsze! Czytaj w Telegram.
Agronews

Actualites sur le sujet

Mot de passe oublie ?
J'accepte les conditions d'utilisation

Contacter la rédaction