Grupa naukowców i przyrodników wystąpiła przeciwko propozycji zmian w ustawie o ochronie przyrody zgłoszonej przez posłów Polski 2050 i PSL w 2026 roku, argumentując, że nowa procedura zablokuje skuteczne powoływanie rezerwatów na terenach istotnych dla rolnictwa i bioróżnorodności; pod listem podpisało się 404 naukowców. Autorzy listu oceniają, że zaproponowane regulacje wprowadzą administracyjne bariery i przekształcą dotychczasowy model decyzyjny, w którym wyspecjalizowane organy opierały się na kryteriach naukowych i przesłankach merytorycznych. Protest dotyczy nie tylko kwestii proceduralnych, lecz także konsekwencji dla planowania krajobrazowego oraz współpracy z rolnikami i właścicielami gruntów, co ma bezpośrednie znaczenie dla praktyk agrotechnicznych i ochrony siedlisk.
Projekt zakłada m.in. obowiązek uzgodnienia utworzenia rezerwatu z radą gminy oraz wzmocnienie udziału społeczności lokalnych i transparentności procesu, co w opinii wnioskodawców ma dać gminom realny wpływ na decyzje dotyczące ochrony przyrody. Krytycy podkreślają, że zmiana oznacza przesunięcie kompetencji decyzyjnych wobec organów naukowych i administracji ochrony przyrody na rzecz organów samorządowych, co może prowadzić do działań pozamerytorycznych i wykorzystywania mechanizmów lokalnego sprzeciwu. W ocenie naukowców obowiązujące przepisy już dziś przewidują rygorystyczne kryteria uznania obszaru za rezerwat, a obszary spełniające je są ograniczone, dlatego każda dodatkowa bariera proceduralna ma duże znaczenie praktyczne.
Poniżej kluczowe elementy proponowanej procedury, które budzą największe kontrowersje:
Obowiązek uzgodnienia utworzenia rezerwatu z radą gminy.
Termin 30 dni na podjęcie uchwały przez radę gminy oraz mechanizm "milczącej zgody" w przypadku braku decyzji.
Możliwość uchylenia uchwały odmownej przez wojewodę w terminie 30 dni.
Formalne zwiększenie udziału społeczności lokalnych w procesie decyzyjnym dotyczących granic rezerwatów.
Naukowcy argumentują, że w praktyce mechanizm uzgodnienia oznacza wymóg jednomyślności i tym samym stwarza warunki dla faktycznego weta lokalnych interesów, co szczególnie dotyczy obszarów przyrodniczych przecinających granice wielu gmin oraz terenów rolniczych o dużej wartości przyrodniczej. W liście zwrócono uwagę na ryzyko, że sprzeciw jednej jednostki samorządowej lub naciski wąskich grup interesów uniemożliwią podejmowanie decyzji opartych na danych naukowych i analizach przyrodniczych, co osłabi system ochrony przyrody i zagraża długoterminowej trwałości siedlisk współistniejących z rolnictwem. Taka sytuacja może zniechęcać do tworzenia programów współpracy z rolnikami, którzy często są kluczowymi gospodarami obszarów cennych przyrodniczo.
Z punktu widzenia agronomii i zarządzania krajobrazem propozycja ma kilka potencjalnie negatywnych skutków: ograniczy możliwość tworzenia ciągłych korytarzy ekologicznych, utrudni ochronę siedlisk krytycznych dla zapylaczy i gatunków pożytecznych dla upraw oraz skomplikuje wdrażanie zintegrowanych praktyk rolniczych łączących produkcję z ochroną bioróżnorodności. Aby minimalizować konflikty, konieczne jest wypracowanie mechanizmów rekompensat, programów rolno-środowiskowych oraz modeli współzarządzania, które łączą wiedzę naukową z potrzebami lokalnymi i ekonomicznymi rolników. Praktyczne rozwiązania mogłyby obejmować wyraźne kryteria naukowe, mapowanie przyrodnicze oparte na GIS oraz finansowe instrumenty wspierające utrzymanie cennych siedlisk na gruntach rolnych.
W liście podniesiono też obawy proceduralne dotyczące tempa prac legislacyjnych prowadzonych w trybie inicjatywy poselskiej, bez kompleksowej oceny skutków regulacji i pogłębionych konsultacji społecznych i branżowych, co może prowadzić do nieprzewidywanych konsekwencji dla sektora rolnego i zarządzania gruntami. Specjaliści postulują przeprowadzenie rzetelnej oceny skutków regulacji (OSR) obejmującej aspekty przyrodnicze, społeczne i ekonomiczne oraz konsultacje z przedstawicielami agronomii, organizacji rolniczych i lokalnych społeczności. Transparentne analizy i symulacje scenariuszy wdrożenia umożliwiłyby zidentyfikowanie punktów zapalnych i wypracowanie kompromisowych rozwiązań wspierających zarówno ochronę przyrody, jak i stabilność gospodarstw.
Na zakończenie autorzy listu apelują o wstrzymanie prac nad projektem i powrót do modelu dialogu, który łączy zaplecze naukowe organów ochrony przyrody z realiami samorządów i rolników; alternatywą może być system konsultacji obligatoryjnych o charakterze doradczym zamiast proceduralnego uzgadniania blokującego decyzje. Proponowane rozwiązania praktyczne obejmują rozwój mechanizmów kompensacyjnych, programów agri-environment-climate oraz pilotażowe projekty współzarządzania rezerwatami z udziałem gospodarstw rolnych, które pozwolą ocenić skalę akceptacji i skutki dla produkcji rolnej. Przy braku takiego podejścia grozi osłabienie ochrony cennych obszarów przyrodniczych, spadek efektywności działań ochronnych i wzrost konfliktów między celami ochrony przyrody a interesami gospodarczymi na obszarach wiejskich.
Zdjęcie - galeria.bankier.pl