Niepokojący start sezonu: wilgoć znika z gleby
close_up

Questo sito utilizza i cookie. Scoprite di più sulle finalità del loro utilizzo e sulla modifica delle impostazioni dei cookie nel Vostro browser. Utilizzando questo sito, acconsentite all'uso dei cookie in conformità con le impostazioni correnti del browser Scoprite di più sui cookie

Niepokojący start sezonu: wilgoć znika z gleby

Tempo di lettura: poco più di 2 minuti

Niepokojący start sezonu: wilgoć znika z gleby

Fonte: AGRONEWS Tutte le notizie della fonte

Niepokojący start sezonu: wilgoć znika z gleby w szybkim tempie. Pierwsze tygodnie wiosny przynoszą niepokojący sygnał z pól: gleba zaczyna się przesuszać szybciej, niż wielu się spodziewało. Choć w niektórych regionach, zwłaszcza na południu kraju, woda jest w nadmiarze, w skali całej Polski coraz wyraźniej rysuje się problem deficytu wilgoci.

Mapa wilgotności gleby wskazuje na alarmujący stan. Wierzchnia warstwa gleby (0–7 cm) wykazuje już oznaki przesuszenia. Sytuacja nie wygląda lepiej w głębszych warstwach – w warstwie 7–28 cm oraz poniżej 30 cm również zaczyna brakować optymalnej wilgotności. W Wielkopolsce sytuacja jest szczególnie wymowna: tylko centralna część regionu utrzymuje jeszcze zadowalający poziom uwilgotnienia, podczas gdy w pozostałych obszarach wilgotność spada do 35–40%, co oznacza realne przesuszenie. To moment krytyczny, ponieważ rośliny ruszają z wegetacją, a zasiewy jare dopiero wschodzą. Bez odpowiedniej ilości wody ich rozwój może zostać zahamowany już na starcie.

Na południu Polski sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W województwach małopolskim i śląskim lokalnie występuje nawet nadmierne uwilgotnienie gleby, a roztwór glebowy bywa przesycony wodą. To jednak wyjątek od reguły, ponieważ w większości kraju rzeki wróciły do stanów średnich i niskich, a jedynie w pojedynczych lokalizacjach, jak Sękówka w Małopolsce, poziomy osiągają wartości ostrzegawcze. Dla rolnictwa oznacza to jedno: zasoby wody w krajobrazie szybko się kurczą.

Brak opadów, mimo że sprzyja pracom agrotechnicznym, przynosi długofalowe problemy. Pola są dostępne, a siewy, nawożenie czy zabiegi ochrony można wykonywać bez przeszkód. Niemniej jednak, każdy dzień bez deszczu pogłębia deficyt wody, a rośliny szybko wykorzystują zgromadzoną wilgoć, co prowadzi do ryzyka stresu wodnego już na początku sezonu.

Eksperci wskazują, że to moment, w którym należy zacząć zatrzymywać wodę wszędzie, gdzie to możliwe. Najważniejsze działania to: 1. podtrzymywanie wody w rowach i urządzeniach melioracyjnych, 2. ograniczanie odpływu wody z pól, 3. wykorzystanie każdej możliwości retencji. To kluczowe, aby nie dopuścić do dramatycznego braku wody latem.

Dane hydrologiczne na razie nie wskazują na zagrożenie. Poziom wód w rzece Warta w Poznaniu wynosi 176 cm, co klasyfikuje go jako niskie stany górne. Zbiornik Jeziorsko utrzymuje znaczną rezerwę powodziową – ponad 92 mln m³, a dopływ i odpływ pozostają na stabilnym poziomie. Jednak niski stan rzek na początku sezonu wegetacyjnego to sygnał ostrzegawczy.

Jeśli opady nie pojawią się w najbliższym czasie, rolnicy mogą stanąć przed poważnymi problemami, takimi jak: 1. pogorszenie wschodów upraw jarych, 2. słabszy rozwój systemu korzeniowego, 3. większa podatność roślin na stres i choroby. W obliczu tych wyzwań, odpowiednie zarządzanie wodą staje się kluczowe dla przyszłych plonów.

Zdjęcie - agronews.com.pl

Temi: Agronomia, Pogoda, Agrochemia

Czytać wiadomości stało się łatwiejsze! Czytaj w Telegram.
Agronews

Notizie sul tema

Non ricordate la password?
Accetto l'accordo utente

Связаться с редакцией