Ardanowski: To dopiero początek problemów w rolnictwie
close_up

Deze website maakt gebruik van cookies. Lees meer over het doel van cookies en het wijzigen van cookie-instellingen in uw browser. Door deze website te gebruiken, gaat u akkoord met het gebruik van cookies in overeenstemming met de huidige browserinstellingen Meer informatie over cookies

Ardanowski: To dopiero początek problemów w rolnictwie

Leestijd: iets meer dan 2 minuten

Ardanowski: To dopiero początek problemów w rolnictwie

Bron: AGRONEWS Alle berichten van deze bron

Polskie rolnictwo znajduje się w jednym z najtrudniejszych momentów ostatnich lat – alarmuje były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. W jego ocenie na sytuację sektora nakłada się kilka poważnych czynników: rosnący import żywności, wysokie koszty produkcji oraz słabnąca konkurencyjność europejskiego rynku.

Ardanowski wskazuje na rosnący napływ żywności z Ukrainy i krajów Mercosur jako główne zagrożenie dla krajowego rynku. Eksport nie nadąża za produkcją, a zapasy zbóż mogą wkrótce nałożyć się na nowe żniwa. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy gospodarstw towarowych, które w ostatnim czasie inwestowały i teraz zmagają się z zadłużeniem.

Zwiększający się napływ żywności spoza Unii Europejskiej jest jednym z kluczowych problemów. Wzrost importu ma poważne konsekwencje dla rynku. Nawet niewielki wzrost ilości towarów może prowadzić do znacznego spadku cen płaconych rolnikom. Ardanowski podkreśla, że kilka procent więcej towaru może oznaczać drastyczny spadek cen o kilkanaście czy kilkadziesiąt procent.

Kolejnym problemem, na który zwraca uwagę Ardanowski, jest konkurencyjność europejskiego rolnictwa. Rolnicy w Europie działają w coraz trudniejszych warunkach regulacyjnych. Wysokie standardy środowiskowe i produkcyjne podnoszą koszty, których nie ponoszą producenci z innych regionów świata. Obniżenie kosztów produkcji w Europie jest praktycznie niemożliwe, ponieważ normy zostały wyśrubowane. To powoduje, że Europa przegrywa konkurencję z krajami o niższych wymaganiach, takimi jak Ukraina czy państwa Mercosur.

Były minister ostrzega także przed długofalowymi skutkami otwierania rynku na import żywności. Ta żywność będzie tańsza tylko tak długo, jak mamy własną produkcję. Gdy ją stracimy, będziemy musieli akceptować warunki narzucane przez importerów, co stwarza ryzyko utraty realnej kontroli nad rynkiem żywności i uzależnienia od globalnych dostawców.

Sytuacja na rynku zbóż również jest niepokojąca. Duże zapasy pozostają w gospodarstwach, a możliwości ich zagospodarowania są ograniczone. Ardanowski wskazuje, że powinno się eksportować 8–10 mln ton zbóż przed nowymi żniwami, jednak obecnie nie ma na to żadnych wskazówek. Istnieje realne ryzyko, że nowe zbiory nałożą się na niesprzedane zapasy, co jeszcze bardziej obniży ceny.

Dodatkowo, rosnące koszty produkcji, szczególnie paliwa i nawozów, pogarszają sytuację. Rolnicy zostali postawieni w bardzo trudnym położeniu, a koszty są niesamowicie wysokie. Gospodarstwa towarowe, które stanowią podstawę krajowej produkcji żywności, są szczególnie narażone na te trudności.

Ardanowski podkreśla, że najbardziej ucierpią gospodarstwa, które się rozwijały, inwestowały i brały kredyty. To one odczuwają spadki cen i rosnące koszty, ponieważ funkcjonują w pełni rynkowo. Jeśli nie ma sprzedaży, albo ceny są dramatycznie niskie, to pojawia się realny problem przetrwania.

Były minister jest przekonany, że sytuacja rolnictwa w najbliższych miesiącach będzie trudna, z uwagi na politykę handlową UE, presję importową i brak skutecznych mechanizmów stabilizujących rynek. W jego ocenie, bez zmiany podejścia do polityki rolnej zarówno na poziomie krajowym, jak i unijnym, presja na rolników będzie się tylko pogłębiać.

Zdjęcie - pliki.farmer.pl

Onderwerpen: Agronomia, Polityka agrarna, Ceny produktów rolnych

Czytać wiadomości stało się łatwiejsze! Czytaj w Telegram.
Agronews

Nieuws over dit onderwerp

Wachtwoord vergeten?
Ik ga akkoord met de gebruikersovereenkomst

Связаться с редакцией